Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skarpa Warszawska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skarpa Warszawska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 maja 2026

Piotr Kościelny - komisarz Sikora, tom 8. "Basior"

Pamiętam, że pisząc kilka słów o tomie pierwszym cyklu o komisarzu Sikorze wspomniałem o zadowoleniu wynikającym z faktu, że Autor mimo babrania się w brudnych, obrzydliwych kwestiach jakie dotyczą części społeczeństwa potrafił zachować umiar, nie epatował okrucieństwem, potrafił obyć się bez egzaltacji.

W kolejnych epizodach zmieniłem zdanie :)

Brnąc przez lekturę tomów kolejnych, a szczególnie tomu ósmego, towarzyszyło mi uczucie, że zarówno postaci tu przedstawione, jak i świat dookoła nich nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. I nie mam tu na myśli bestalstw jakich niektórzy potrafią się dopuszczać. Sama kreacja bohatera, który niczym samotny szeryf, nie dbając o nic i nikogo prowadzi kolejne śledztwa jest nieadekwatna. Oczywiście jak dla mnie. Trochę podobnie czuję się zaliczając kolejne tomy o Igorze Brudnym Przemysława Piotrowskiego: można, czasem nawet z emocjami, ale w oderwaniu od warunków społeczno-kulturowych.

W “Basiorze” jest już zbyt wiele. Nadmienić warto, że Autor powraca (moim zdaniem zbyt późno) do wątków rozpoczętych wcześniej, tych najbardziej poważnych, tych, których wyjaśnienie trapi czytelnika od dawna. I nie można powiedzieć, że rzeczy tu przedstawione nie mogłyby się zdarzyć. Co innego mi przeszkadza: otóż mam wrażenie, trochę smutne, że Pisarzowi się już nie chce, i że “idzie na łatwiznę”. Dookoła Sikory dzieją się rzeczy, które stanowią kopię tych już znanych; dochodzi do tego, że można obstawiać jak “skończą” niektóre postaci zarówno pierwszo jak i drugoplanowe - i niestety często się trafia, brakuje tu zaskoczenia czytelnika, trup ściele się gęsto, a “dobrzy ludzie” padają jak muchy, a jeśli nawet ten epizod przeżyli, to w ogromnym cierpieniu. Zgodnie z wypracowanym, doskonale znanym czytelnikowi schematem.

Mam wrażenie, że “Basior” wyszedł bardzo szybko po “Obławie”. Teraz dobrze byłoby zrobić dłuższą przerwę i przygotować tom następny tak, by czytelnika zwalił z nóg. Ale nie obrzydliwością, okrucieństwem i komiksowo-gierkowym wręcz konstruowaniu kolejnych stosów z ciał. Wolałbym dostać coś, czego nie dało się przewidzieć, konstrukcję misternie utkaną, która będzie nagrodą za wierną lekturę i towarzyszenie Sikorze przez tak długi czas.

piątek, 17 października 2025

Małgorzata Rogala, o Celinie Stefańskiej tom 1: "Kopia doskonała"

Kolejna seria Autorki jako główną bohaterkę prezentuje Czytelnikom postać kobiety, która w poszukiwaniu swojego miejsca kieruje swoje myśli ku zawodowi detektywa. Geneza jest całkiem nieźle zaprezentowana, Celina zdecydowanie ma powody, których wpływ zaprowadził ją do takiej profesji. Mamy okazję poznać okoliczności, które ostatecznie Celinę przekonały do zaoferowania swych usług potrzebującym, i Autorka jak zwykle bardzo dba, by wszystkie kwestie i wątki miały sens, początek, rozwinięcie i zakończenie. Książka pod tym względem na pewno spodoba się tym, którzy z zadowoleniem poznawali inne cykle Małgorzaty Rogali.

Tradycyjnie bohaterów pierwszoplanowych jest więcej. A sama sprawa dotyczy świata sztuki. Oto poznajemy dziewczynę, która wpada w mocne tarapaty - Polkę, która nagle zostaje sama i jest ścigana przez różne frakcje na terenie Francji. Bohaterka jest malarką, i to właśnie nadzieja na duży pieniądz sprawiła, że teraz musi uciekać. Czytelnik z zaciekawieniem oczekuje na moment, gdy protagonistki się spotkają i jak będzie wyglądała ich relacja.

Dobre czytadło, zupełnie jak pozostałe książki Autorki. Choć nie mam ochoty natychmiast sięgać po kolejny tom, to prędzej czy później na pewno to uczynię, bowiem o ile sprawa zostaje tu ładnie i pieczołowicie zamknięta, tak kariera Celiny dopiero się zaczyna, a i rozwinięcia wątków osobistych jestem ciekaw.

czwartek, 16 października 2025

Piotr Kościelny - komisarz Sikora, tom 1. "Łowca"

Od razu przyznaję, że jestem bardzo zadowolony, może nawet zachwycony. Książka jest brutalna, opowiadając o pedofilach i ich pragnieniach jest akurat na tyle dobra w opisach, by odczuć strach, gniew, aż wreszcie wstręt i pogardę, ale jednocześnie nie epatuje nadmiernie dosłownymi scenami. Autor zachowuje umiar, akurat na tyle, by Czytelnika przyciągnąć, ale nie obrzydzić.

Czytam, że jest to pierwszy tom cyklu o komisarzu Sikorze. Nie wpadłbym na to prawdę mówiąc, bowiem mamy tu do czynienia z wieloma miejscami akcji i wieloma lokalnymi postaciami. Punktem wspólnym jest coraz więcej trupów - i są to ciała pedofilów. Książka skonstruowana jest tak, że my wiemy od samego początku kto jest mordercą, i tylko obserwujemy poczynania policji z różnych regionów Polski. Co pewien czas wracamy do miejsc już odwiedzonych i otrzymujemy pewną aktualizację działań poszczególnych postaci; jest to dość interesujące prowadzenie fabuły, chciałoby się nieco więcej o tych bohaterach dowiedzieć. Autor ma talent do kreowania protagonistów, choć chwilami można odczuć pewien mętlik w głowie ze względu na te przeskoki.

Powieść nie zamyka wszystkich wątków. Jestem bardzo ciekawy, czy będą kontynuowane potem, w kolejnych epizodach. Liczę na to, bo jak inaczej cieszyć się lekturą. A pozostawienie takich furtek jest świetną metodą na zmobilizowanie czytelnika do sięgnięcia po kolejny tom. Choć w moim przypadku do dalszej lektury wystarczy fakt, że Autor po prostu potrafi pisać tak, by chciało się czytać dalej. Ma talent do słów, nie stosuje zbytecznych opisów czy innych ozdób - jedzie z koksem i to się chwali. No i zawsze jestem zadowolony, gdy Pisarz potrafi tak uśpić Czytelnika, że ten na ostatnich stronach książki przeżywa szok. Dałem się złapać, świetnie, uwielbiam to.

Tylko jedna rzecz mi lekko przeszkadzała. Jeden z bohaterów to haker, i gdy miewa swoje trzy minuty to można na chwilę zapomnieć, że to powieść rozgrywająca się w Polsce. Autor bardzo lekko potraktował zarówno zabezpieczenia antywłamaniowe w różnych systemach informatycznych, jak i sam proces włamywania się. W zasadzie w ogóle nie poświęcił temu czasu, poprzestał na fakcie, że nasz haker wchodzi gdzie chce i robi co chce. To mi nie grało jedynie w książce; że ktoś bezproblemowo wbija się do baz danych, ściąga informacje, a gdy trzeba, to i parę milionów złotych zakosi innym złodziejom. Taki magik. Ale nie szkodzi, licentia poetica, niech będzie. I tak zdecydowanie warto poznać pana Sikorę, a do prozy pana Kościelnego będę wracał. Świetnie się bawiłem. 

piątek, 28 lutego 2025

Wioletta Piasecka - „Sekret bibliotekarki”

Spodziewałem się kolejnego love story, i owszem, w końcu się pojawiło, ale „Sekret bibliotekarki” jest książką oferującą o wiele, wiele więcej, niż tylko historię o miłości. Bohaterką jest około trzydziestoletnia kobieta, którą poznajemy gdy jest na samym dnie - mieszka z podejrzanymi typami w piwnicy, brudna, zaniedbana, kompletnie odseparowana od rzeczywistości ze względu na uzależnienie od alkoholu. Dnie spędza na żebrach, a wszystkie otrzymane pieniądze wydaje na alkohol, który całkowicie panuje nad jej życiem.

I ten element: nałóg, jest najmocniejszym atutem książki. Interesuję się problemem, mam z nim do czynienia, uważam się za kogoś, kto rozumie mechanizm uzależnienia od alkoholu i zna sposoby radzenia sobie z chorobą i przyznaję, że Wioletta Piasecka odrobiła zadanie domowe. Mentalność Dagmary, sposób myślenia, przedsawienie dwóch istot tkwiących w jednym człowieku, głód alkoholowy, myślenie o piciu, myślenie uzależnione, mechanizm iluzji i zaprzeczeń, nałogowe regulowanie uczuć - wszystko to zobaczymy w opowieści prowadzonej w pierwszej osobie przez osobę pijącą. Oczywiście jest to powieść, a nie podręcznik dla terapeutów uzależnień, ale mimo to wydaje mi się, że niejednemu czytelnikowi „Sekret bibliotekarki” będzie w stanie otworzyć oczy na problem picia, być może ktoś po lekturze inaczej spojrzy na osoby uzależnione, tym bardziej, że bohaterka praktycznie nie miała szans od dzieciństwa, by uciec przed chorobą. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że nie niektórzy nie mieli wyboru ze względu na środowisko, system, w którym dorastali, i tu również Autorka świetnie się spisała.

Zakończenie, mimo że opływające lukrem, nie burzy całości - historia ma być inspirująca, uświadamiająca, że zmiana jest możliwa, że z nawykami można walczyć, że jutro zaczyna się dzisiaj, że nigdy nie będzie lepszej okazji do zmiany, niż tu i teraz, dziś, natychmiast. Ostatecznie jest to love story, ale takie z raczej wysokiej półki, bo mówiące w prawdziwy sposób o prawdziwym problemie, który dotyczy tak wielu osób wśród nas.

czwartek, 18 stycznia 2024

Joanna Jax - cykl „Na obcej ziemi”

Pamiętacie serial „Dom”? Bohaterów z ulicy Złotej w Warszawie? Ja całkiem niedawno sobie to widowisko odświeżyłem, jest dostępne na platformie VOD od TVP. A piszę o tym, bo dotarło do mnie, że właśnie dlatego zaczytuję się w powieściach Joanny Jax - bo są jak ten serial: poruszają rzeczy, które poruszają czytelnika i pozwalają ponownie przeżyć „tamte” dni.

Wracamy do bohaterów znanych z sagi wołyńskiej, teraz przesiedlonych do dziś Wrocławia, ale jeszcze chwilę temu niemieckiego Breslau. Są to czasy, w których jeszcze nie do końca wiadomo jak będzie wyglądał socjalizm w Polsce, od niedawna nazywanej Polską Rzeczpospolitą Ludową. Dużo do powiedzenia ma Gomułka, ale on nie do końca chce się tak po prostu poddać Stalinowi. Kraj jest w ruinie, ale ziemie „odzyskane” (pan Popiołek powiedziałby, że „wyzyskane”) są w niezłym stanie, nawet jeśli nie pod względem zniszczeń, to są kopalnią bogactwa. Szaber kwitnie, i niektórzy z naszych bohaterów świetnie się w takiej działalności odnajdą, często przy współudziale radzieckich oficjeli.

Wydarzenia polityczne mają wpływ na życie bohaterów, niszczona jest inicjatywa prywatna, nie wiadomo czego się zaczepić, by zacząć żyć na poziomie. Książka oddaje też prawdę o manipulacjach pieniężnych, jakich kilka razy dopuszczała się socjalistyczna władza, natychmiastowo po wprowadzeniu ustawy doprowadzając to równania statusu społecznego Polaków - równania w dół, rzecz jasna.

I jak w „Domu”, i tu mamy dokwaterowania, wspólne mieszkania z obcymi ludźmi, codzienne dramaty, ale przede wszystkim: próbę życia w nowej Polsce. Jaka by ona nie była, po tragedii II wojny światowej po prostu ludzie chcieli trochę pożyć. I o tym opowiada kolejna saga Joanny Jax, a ja zastanawiam się, czy będzie ciąg dalszy, czy może kolejna, która się potem z tą sagą połączy? Bo mimo że tych sag jest już całkiem sporo, ja dalej będę czytał, tak, jak pewnie jeszcze parę razy w życiu obejrzę „Dom”.

Joanna Jax
Nowe życie, Czas pokuty, Powiew nadziei
Skarpa Warszawska 2023

czwartek, 7 września 2023

Joanna Jax - saga wołyńska: „Głód”, „Wojna” i „Exodus”

Kilka lat temu dosłownie zaczytywałem się w powieściach historycznych Joanny Jax. Z początku dlatego, że wolę seriale od filmów; uwielbiam się przyzwyczaić do bohaterów i czerpać przyjemność dłużej, niż jedynie raz. Lubię również sagi rodzinne, a w takie zaczęły się układać kolejne książki Autorki.

Potem trochę się oddaliłem, bowiem o ile „Zemsta i przebaczenie” i „Zanim nadejdzie jutro” oddały mi rozrywkę na bardzo wysokim poziomie, tak kontynuacja już nie miała tego impetu. Albo otrzymałem zbyt wiele w zbyt krótkim czasie, to też jest możliwe.

W każdym razie cykl wołyński ustawił mnie do pionu, zbeształ, udzielił nagany i kazał natychmiast powrócić do grona zaangażowanych fanów Autorki. I nie dlatego, że jest w jakiś konkretny sposób lepszy - nie, to wciąż książki pisane według schematu, który Autorka ma opanowany do perfekcji, i który się sprawdza. Kilkoro bohaterów umieszczonych strategicznie wśród istotnych z punktu widzenia grup społecznych - i voila, teraz tylko dobrze przyprawić i samo się gotuje. Rzemieślniczo nic nie można cyklowi zarzucić, natomiast tematyka tu wzięta pod lupę - to jest ten element, który zasługuje na hymny pochwalne.

Nie wiem bowiem jak Wy, ale mnie nikt nigdy nie próbował edukować w temacie tego, co działo się wokół granicy polsko-radzieckiej w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Z czasem rzecz jasna dowiedziałem się o wielkim głodzie, podobnie jak o UPA i rzeziach, do jakich dochodziło na Wołyniu. Ponadto temat ten jest tak bardzo potrzebny tym obmierzłym złodziejom, z zawodu „działaczom społecznym”, piszącym historię od nowa, że dziś nawet nie wiadomo komu wierzyć.

Otóż można wierzyć Joannie Jax, bowiem znana jest z poważnego podejścia do faktów historycznych. W cyklu wołyńskim czytelnik pozna dokładnie realia, w jakich przyszło żyć Ukraińcom na terenach ówczesnego Związku Radzieckiego, dowie się o stosunku Polaków do mniejszości ukraińskiej, o obrzydliwych nacjonalizmach, które doprowadziły do przerażającej katastrofy. Ale dowiemy się także o głodzie, o tym jak wyglądało życie w spichlerzu świata, na który łapska położył Stalin i sowieci i do czego doprowadzili na Ukrainie. Poznamy liczne fakty, które razem złożyły się na ścieżkę, którą wielu było po prostu łatwo podążać. A reszta jest historią, wciąż dziś traktowaną przez tchórzy, nikczemników i kolaborantów jako droga do szybkiego zdobycia popularności, wszak ciemny lud da sobie wcisnąć każdy kit. Tym bardziej trzeba cykl przeczytać, bowiem Joanna Jax skrupulatnie, a nawet powiedziałbym, że zawzięcie walczy z ciemnotą, i pisze powieści, w któreych nie brakuje gwałtownych zwrotów akcji, miłości i romansu oraz całej gamy różnych postaw. Przy czym jednocześnie uczy historii, tłumaczy krok po kroku jak do tego doszło, że wczorajsi sąsiedzi stali się swoimi zagorzałymi wrogami i komu się to tak naprawdę opłacało i wciąż opłaca.

Oczywiście, że już nie mogę się doczekać na kontynuację, w której bohaterowie trafią na „ziemie wyzyskane”. Ale trzeci tom dopiero w październiku, cierpliwie poczekam, łyknę jak zwykle komplet od razu.

Joanna Jax, saga wołyńska: 
1. Głód
2. Wojna
3. Exodus

Skarpa Warszawska 2022

poniedziałek, 14 sierpnia 2023

Małgorzata Rogala - Weronika Nowacka, tom 4. „Krzyk za oknem”

A jednak, cykl o Weronie Nowackiej jest spin-offem tego o Agacie Górskiej, bowiem na sekund osiem w czwartym tomie pojawia się pewna obrzydliwa prokurator, znana czytelnikom innych książek Autorki.

Tym razem książka w bardzo niewielkim stopniu skupia się na Weronice, zdecydowanie jest tu bohaterką drugoplanową. Fabuła opowiada o kolejnym okropnym dramacie, jaki może się niestety przytrafić młodym dziewczynom, szczególnie w kraju, w którym bycie kobietą samo w sobie wydaje się być karą.

Autorka zadbała o sprawnie skonstruowaną intrygę, do samego końca trzymając czytelnika w napięciu, skutecznie broniąc się przed odgadnięciem tego, kto naprawdę stoi za zbrodnią. Jednocześnie została nam przedstawiona dość przykra prawda o ludziach, którzy (uwaga, banalny truizm) są beznadziejnymi kretynami, i codziennie udowadniają to na platformach społecznościowych (koniec truizmu). W książce zaprezentowano przykład jak może skończy się publiczne wygłaszanie niepopartych faktami opinii i w jak łatwy sposób dotychczasowi znajomi stają się drapieżcami, bezmyślnie wypisującymi głupoty w sieci, korzystając z chwilowego osłabienia jednego z członków swojego stada.

To nie jest pierwszy raz, gdy Autorka do kryminału dodaje nieco komentarza o społeczeństwie, osobiście życzyłbym sobie, żeby właśnie w tym kierunku szła. Takie kryminały czyta mi się najlepiej, a mistrz gatunku, Mankell, przecież już niestety nic nowego nie napisze.

sobota, 12 sierpnia 2023

Małgorzata Rogala - Weronika Nowacka, tom 3. "Opowiem ci bajkę"

W trzecim tomie cyklu o Weronice Nowackiej Autorka kolejny raz udowadnia, że praca pedagoga w szkole to zadanie tylko dla tych, którzy czują powołanie. Otóż w życie weszła tak zwana „reforma”, cofająca szkoły o kilka dekad, ku uciesze władz wyobrażających sobie stado potulnych wyborców za lat kilka. A ludzi do pracy brakuje, zatem tym razem nie tylko Weronika ponownie da się namówić na podjęcie pracy, jak i jej emerytowana, znana wszystkim czytelnikom sąsiadka. Razem stanowią pewną siłę, która zaczyna stawiać opór panującym zwyczajom i zasadom, których broni wicedyrektorka szkoły.

Historia tu przedstawiona mocno chwyta za serce, jest bowiem doskonałym opisem tego, jak szybko i bezsensownie może zakończyć się życie. Oto ofiarą jest młody student pedagogiki, który do niedawna dorabiał sobie zajmując się opieką nad dzieckiem. Do tego przed samą śmiercią został oskarżony o molestowanie swoich podopiecznych. Teraz nie żyje, a czytelnik umiejętnie sterowany przez Autorkę zaczyna zastanawiać się o co chodzi, bowiem jedno jest pewne - nic nie będzie tu takie, jak się wydawało na początku.

Kolejna niezła książka, straciłem już rachubę która. Bardzo łatwo jest się przyzwyczaić do bohaterów (w zasadzie raczej: bohaterek) książek Autorki. Już się cieszę na tom kolejny.

środa, 9 sierpnia 2023

Małgorzata Rogala - Weronika Nowacka, tom 2. "Nic o tobie nie wiem"

W tomie drugim Weronika wciąż zajmuje stanowisko szkolnego pedagoga, co pozwala Autorce na pokazanie wszystkim zainteresowanym jak beznadziejnym miejscem jest dzisiaj szkoła, jeśli chodzi o faktyczny wpływ na wychowanie dzieci. Zaprezentowano tu całą gamę postaw rodzicielskich, w których najczęściej występującą są oczekiwania, że to nauczyciele są odpowiedzialni za dzieci - nie rodzice.

Pod pretekstem zabójstwa trzynastoletniej dziewczyny Autorka prezentuje nam okropną rzeczywistość dzisiejszych dzieci, tak bardzo nieodpornych na kpiny, wyśmiewanie, jak dzieci z reguły bywają, ale w świecie, w którym wszystko można dokumentować poprzez smartfon i rozsyłać innym, co znacznie zmienia skalę prześladowań, jakim poddawane były, są i pewnie zawsze będą niektóre dzieci. Od Facebooka do Snapchata, krok po kroku czytelnik dowiaduje się w jakim celu powstały tego typu narzędzia i jak ogromną szkodę wyrządzają. Przy czym Autorka nie idzie na łatwiznę, obwiniając technologię i korporacje, nic z tych rzeczy. Technologia jest jak skalpel, jednemu życie uratuje, drugiemu odbierze. Cała odpowiedzialność leży po stronie wychowawców, i na ten fakt Autorka próbuje skierować uwagę czytelnika.

To smutna książka, niestety bardzo realistyczna pod względem pokazywanej tu historii. Takie rzeczy dzieją się codziennie, i jak im zapobiec, gdy rodzice sami zamiast zająć się dziećmi wolą zbierać lajki na portalach społecznościowych, oszukując się że mają one jakiś wpływ na samopoczucie? Smutna, dramatyczna, ale bardzo ważna książka, godna polecenia nie tylko fanom kryminału, ale przede wszystkim rodzicom nastolatków.

wtorek, 8 sierpnia 2023

Małgorzata Rogala - Weronika Nowacka, tom 1. "Kiedyś cię odnajdę"

Kolejna seria książek po nazwisku policjanta jakby kojarzy mi się z poprzednią, o Agacie Górskiej. Jednak w treści potwierdzenia póki co nie znalazłem. Bohaterką tym razem nie jest policjantka, a pedagożka na codzień pracująca w grafice komputerowej. Jej przyjaciółka staje się ofiarą gwałciciela i mordercy, i nie jest to pierwszy raz, gdy ktoś Weronice bliski przeżywa dramat - podobna trauma przytrafiła się kiedyś jej mamie.

Weronika zrozpaczona po śmierci przyjaciółki, wspominając brak rezultatów w śledztwie sprzed lat gdy ofiarą była jej mama, postanawia sama wziąć się do roboty. Tymczasem policjant prowadzący śledztwo jest Weroniką coraz bardziej zauroczony.

Książka w umiejętny sposób przedstawia starą, znaną nam wszystkim historię w taki sposób, że nie da się od lektury oderwać. Autorka ma duży talent do trzymania czytelnika w napięciu, nie pozwalając mu zamknąć książki ani przez moment. Książka pęka w kilka godzin, i na całe szczęście na moment pisania tych słów są kolejne trzy tomy, z których drugi już otwieram.