Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bijatyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bijatyka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 marca 2019

Pablos gracz: Oto produkt ze słowem MARVEL w tytule, który mnie nie uśpił, wręcz przeciwnie!

Jestem raczej przeciętnym fanem amerykańskich komiksów, lubię, ale nie są najbardziej istotnym elementem pop-kultury na mojej liście. Inaczej niż w przypadku filmów i seriali – te nie interesują nie kompletnie, nudzą, a widok takiej kaszany, która kosztuje tyle milionów burzy spokój mojego socjalistycznego serca.

Jestem natomiast wielkim fanem gier w otwartym świecie, oferujących dużą dawkę wolności w tym, co można robić. I jestem fanem bohaterów, którzy niekoniecznie traktują się poważnie, a co za tym idzie w ciemno zawsze wezmę Spider-Mana czy Flasha, odrzucając Batmana w siną dal. Facet przebrany za nietoperza, który traktuje się poważnie? Sam nie umiem zachować powagi. Facet ukąszony przez radioaktywnego pająka, który rzuca na lewo i prawo sucharami? O to chodzi!

Stąd Marvel’s Spider-Man zagościł w czytniku mojej konsoli dzień po premierze i po ośmiu dniach wspaniałej zabawy grę z urządzenia wyjąłem mając nabite w niej równe 100%.

Pablos gracz: Ach, ta Yakuza! I ci Japończycy! Jak oni potrafią robić gry!

Yakuza oraz jej remaster, Yakuza Kiwami, pokazują historię Kiryu Kazumy, który w latach 90. trafia do więzienia i wychodzi na początku lat 2000. W tym miejscu na dobre zaczyna się historia bohatera, kontynuowana przez jak na razie pięć kolejnych części. Brzmi to dość skomplikowanie, jak tu grać w taką szóstkę, gdy nie znamy całej historii bohatera? Obejrzenie streszczenia poprzednich jego przygód to nie to samo, co wzięcie w nich udziału…

Ponieważ cykl zyskał drugą młodość i w ostatnim czasie stał się dość popularny, SEGA przygotowała remaster pierwszej części, pracuje nad remasterem drugiej, ponadto ostatnio dowiedzieliśmy się, że powstaną także remastery części 3 i 4, wydanych uprzednio na PlayStation 3. A żeby zrobić jeszcze większy hype, SEGA wypuściła Yakuzę 0, czyli opowieść o czasach, gdy Kazuma Kiryu dopiero stawiał pierwsze kroki w Kamurocho, poznając smak przynależenia do rodziny. I ta odsłona stanowi rewelacyjny start, początek przygody, zachętę do sięgnięcia po kolejne części.

Pablos gracz: Jak dla mnie gra prawie idealna, czyli jak zachwyciła mnie DEX

Jakże się cieszę, że informacja o tym tytule do mnie dotarła! Oto gra łącząca w sobie trzy cechy, które uwielbiam: jest tytułem RPG z możliwościami wyborów, akcja została przedstawiona w świecie cyberpunkowym, a całość obserwujemy w klasycznym widoku z boku, niczym Flashback, czy inny Another World lub Blackthorne.

DEX to imię tytułowej bohaterki, żyjącej w Harbor City młodej kobiety, która w tradycyjny dla cyberpunku sposób w ciągu dosłownie chwili staje się uczestniczką dramatycznych wydarzeń. Gra rozpoczyna się od pościgu, DEX musi się chronić, odzywa się do niej tajemnicza istota… a potem jest tylko lepiej.

Gra oferuje otwarty świat do eksploracji, na który składa się Harbor City podzielone na całkiem przyzwoitą ilość dzielnic. Są i slumsy, i apartamentowce, podejrzane zaułki, port, a nawet kanały. Z czasem poznajemy coraz większą ilość osób, które czasem chętnie, a czasem mniej chętnie pomogą bohaterce w wyjaśnieniu tego, co tak naprawdę się dzieje.

Tytuł wygląda jak klasyczna platformówka sprzed lat, świat nie jest płaski i niejednokrotnie trzeba będzie wykorzystać zręczność DEX, by dostać się w jakieś miejsce. Czasem nie będzie to proste, ale w końcu mówimy o cyberpunku, więc wraz z doświadczeniem bohaterka może stosować także coraz większą ilość przeróżnych implantów. Odpowiedzialne są za między innymi możliwości poruszania się, i bez umiejętności takich jak długi skok, możliwość oddychania wśród trujących gazów czy odporności na elektryczność rozgrywka łatwa nie będzie.