czwartek, 13 lutego 2025
Magda Knedler - „Medea z Wyspy Wisielców”
Powieść jest świetna, po prostu sama się czyta. Medea, zwana Madą to postać tak bardzo angażująca, tak mocno wywołująca wpływ na czytelnika - nie sposób się nie zaangażować. A to, co jej się przytrafiło, mimo że smutne i przygnębiające, jest jednocześnie bardzo inspirujące. Książka choć opowiada o czasach sprzed stu lat tak naprawdę wskazuje że życie kobiety zawsze było inaczej traktowane od życia mężczyzny, ale przy tym nie ocieka jakimś feministycznym jadem; bardziej skupia się na wskazaniu do czego prowadził taki stan rzeczy i jak wiele żywotów mogło potoczyć się inaczej, gdyby tylko na świecie była odrobina sprawiedliwości.
„Medea z Wyspy Wisielców” pokazuje także nieco prawdy o człowieku jako takim, prezentując różne postawy wobec różnych sytuacji życiowych. Uczy, że niektórych ludzi do spojrzenia na świat wokół siebie zmusi dopiero własne cierpienie, z kolei inni na widok potencjalnego dobrobytu, sławy i pozycji odrzucą nawet czystą, prawdziwą miłość. Rzecz to smutna, owszem, ale nie pozostawia czytelnika w depresji, raczej motywuje, inspiruje do zmian, do walki o marzenia i ich spełnianie. No i napisana jest tak… nie wiem, oszczędnie? Język Autorki jest taki konkretny, pozbawiony zbędnych opisów, które nic nie wnoszą, wstrzemięźliwy - co powoduje, że powieść choć krótka, to i tak jest wypełniona treścią. Często lekturę się na moment odkłada, by się zastanowić, porozmyślać - a to chyba najlepszy komplement dla książki. Jakie to szczęście, że są jeszcze dwa tomy kontynuacji! Zaraz po nie sięgam.
środa, 1 grudnia 2021
Ałbena Grabowska - "Coraz mniej olśnień"
Dokładnie taka sytuacja ma miejsce w przypadku powieści “Coraz mniej olśnień”. Poznajemy trzy kobiety, których - co jest raczej oczywiste - losy muszą się gdzieś przeciąć. Poznawanie ich, a szczególnie Marleny zwanej Lenką to nie tylko świetna zabawa przy dobrze skrojonej postaci, ale również ciekawe i interesujące doznanie, a nawet zupełnie niezły obraz naszych czasów.
Autorka świetnie się bawi, wprowadzając coraz to bardziej interesujące postaci oraz gmatwając związki między nimi, puszcza oko do czytelnika wyśmiewając otaczającą nas rzeczywistość (talent show dla poetów), wreszcie budując tę konstrukcję umiejętnie wyciąga z niej ten jeden klocek, który w ostatniej chwili pozostawia czytelnika z rozdziawionymi ustami. Aż chciałoby się poznać co było dalej, jak można w takim momencie przestać - ale nie, sztuką jest właśnie doprowadzić do takiego zakończenia i powstrzymać się od choćby jednego zdania więcej.
Autorkę poznałem sięgając po sagę “Stulecie winnych”, bo takie sagi uwielbiam, ale bardzo się cieszę, że zdecydowałem się poznać także pojedyncze powieści. Zdecydowanie warto je polecać, zatem namawiam wszystkich: dla tak napisanych powieści warto sobie ułożyć rozkład dnia tak, by one były punktem głównym, to czysta przyjemność.
Zwierciadło 2021
Ałbena Grabowska - "Lady M"
W jednej trzeciej książki już byłem kupiony. W “Lady M” mamy do czynienia z powieścią obyczajową, którą kusi mnie określić, że jest z “lekkim dreszczykiem”. Autorka sprawnie konstruuje napięcie, które coraz mocniej towarzyszy czytelnikowi podczas lektury, i zaczyna się dziać to, co lubię najbardziej: w przerwach między wątkami czy rozdziałami odkładamy na moment książkę i puszczamy wodze fantazji o co tak naprawdę może chodzić, kto za kogo i komu za co.
Bawiłem się doskonale i tylko jedno nie daje mi spokoju: dlaczego autorka dała powieści właśnie taki tytuł? Jest raczej jednoznaczny, a wydaje mi się, że wcale nie trzeba było tak od razu dawać wskazówek i podpowiedzi, napięcie i zabawa byłyby jeszcze lepsze.
Zwierciadło 2021
poniedziałek, 29 kwietnia 2019
I jeszcze trochę o Winnych (Ałbena Grabowska - "Stulecie Winnych. Opowiadania")
Bowiem o ile trzy pierwsze teksty są luźno (jeśli w ogóle czymś poza miejscem akcji) powiązane z trylogią, tak potem na scenę wkraczają postaci doskonale nam znane. I ma to wiele sensu, bowiem opowiadania dotyczą spraw nam doskonale znanych, ale ciekawych. Jak wyglądały pierwsze dni w nowej rodzinie Ewy, przygarniętej przez Annę Żydówki? Co się działo z bohaterami, gdy ginęli nam z oczu; jak to faktycznie wyglądało? Na te pytania odpowiada książka, która w miarę czytania wydaje się być bardziej czwartym tomem cyklu niż luźno powiązanymi tekstami. Autorka faktycznie rozbudowała historię o dodatkowe szczegóły, które są świetnym uzupełnieniem całości.
Krótko mówiąc: nie ma sensu tego czytać nie znając trylogii. A znając trylogię przeczytać w zasadzie trzeba. Dobra rzecz.
Wydawnictwo Zwierciadło 2018
niedziela, 28 kwietnia 2019
Sto lat w Brwinowie (Ałbena Grabowska - "Stulecie Winnych")
Narodziny dziewczynek a zarazem śmierć ich matki rozpoczyna nowy rozdział w życiu bohaterów, mocno mieszając dotychczasowy stan rzeczy. Parę chwil później rozpoczyna się wojna, przychodzą Niemcy, odchodzą Niemcy i przychodzą Rosjanie, rozpoczynają się wywozy, dramaty… Totalnie mój rodzaj literatury.
Pierwszy tom niestety nie zachwyca. Miałem całą masę krytycznych uwag o jakości powieści, o braku szerszych opisów, o skali mikro, gdzie mimo tragicznych zdarzeń brakuje większego obrazu całości otoczenia, kraju, którego nie było, a który na chwilę powstanie. Sytuacji nie poprawił fakt, że jedna z bliźniaczek ma “dar” i jest w stanie widzieć to, czego racjonalny umysł nie pojmuje. “Ci, którzy przeżyli” wydawało mi się lekturą czasem po prostu niepoważną, zbyt szybko zmieniał się klimat, nie było czasu na uderzenie; jakby autorka zaniedbała ważną część pisarstwa - wrażenie, jakie powinno w czytelniku pozostać.
Książki czyta się trochę tak, jak oglądało się serial “Dom”. Pierwsza wojna światowa, XX-lecie, kolejna wojna, nazizm, Żydzi, holocaust, ratowanie ludzkiego życia i szmalcownicy. Jednak wszystko jest w znacznie mniejszej skali, niż u Joanny Jax. To jest saga rodzinna, nie opowieść o czasach, w których przyszło bohaterom żyć. Ten element jest na dalszym planie, a my oglądamy przede wszystkim postaci, które muszą mierzyć się z PRL-em, rokiem 1968, walką z totalitaryzmem, wreszcie kapitalizmem i ostatecznym upadkiem jakichkolwiek wartości. A że Brwinowo niedaleko Pruszkowa, to i inne znane z najnowszej historii Polski tematy zostaną poruszone.
Wydawnictwo Zwierciadło 2014, 2015






