Skoro akcja dzieje się w Castle Rock, czytelnik spodziewa się grozy. Skoro Stephen King – spodziewa się raczej grubej książki. W obu przypadkach niestety czeka nas rozczarowanie.
To niewielka książeczka, dłuższe opowiadanie, nie powieść, które z trzema podobnymi mu długością nieźle wyglądałoby w jakimś zbiorku. Całość można bez nadwyrężenia kalendarza zaliczyć przy jednym posiedzeniu.
Bohaterem jest człowiek, który choć nie chudnie, to staje się coraz lżejszy. Jego przypadłość w przedziwny sposób wpływa też na przedmioty z najbliższego otoczenia. Coś, co mogłoby być początkiem horroru jednak okazuje się powodem do przedstawienia zupełnie innych klimatów. “Uniesienie” to miniatura pokazująca człowieka, który musi pogodzić się z odejściem. Rozważa w związku z tym wartość życia, przydatność swojej osoby innym, to, co po nim zostanie.
Przyjemna rzecz, z nóg niestety nie zwala. I wygląda jakoś tak samotnie, jestem zdania, że tak krótkie formy lepiej jest drukować w większej paczce. No, ale jeśli ktoś liczy namiętnie książki przeczytane w tygodniu/miesiącu/roku, łatwo sobie “Uniesieniem” podniesie statystykę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 3 marca 2019
niedziela, 15 kwietnia 2012
Henning Mankell - "Piramida, tom 3"
Trzecia i ostatnia książeczka, która teoretycznie opowiada o przygodach młodego Kurta Wallandera jest prawdopodobnie odcinkiem najlepszym. Z zaznaczeniem, że podobnie jak tom drugi, wcale o młodości szwedzkiego policjanta nie opowiada. Rzecz dzieje się na chwilę przed wydarzeniami z “Mordercy bez twarzy” - pierwszej pełnej powieści, a nawet płynnie do niej przechodzi.
Opowiadanie zawiera większość tego, za co Wallandera można lubić. Jest już po rozstaniu z żoną, choć wciąż głupio się spodziewa, że Mona do niego wróci. Ważną postacią jest także ojciec Kurta, w bardzo typowy dla siebie sposób sprawiający synowi potężne problemy. Po prostu czysty anarchista, ot co. Bez wątpienia jedna z najważniejszych i najfajniejszych postaci w serii.
Dobrze się czyta także ze względu na obecność niejakiego Rydberga, czyli wielkiego wzoru policjanta, który jest bezpośrednio odpowiedzialny za sposób pracowania i myślenia Wallandera. Sama historia tu przedstawiona nie odbiega jakością od późniejszych książek, oczywiście z zaznaczeniem, że to rzecz o wiele krótsza, ale wcale nie skromniejsza, bowiem intryga jest zakrojona na imponującą skalę, jak na rozmiar opowiadania. W przeciwieństwie do “Mężczyzny na plaży. Śmierci fotografa” “Piramidę” szczerze polecam.
Pyramiden, W.A.B. 2011, wydanie elektroniczne: 144 strony
Strona książki na LubimyCzytać.pl
Opowiadanie zawiera większość tego, za co Wallandera można lubić. Jest już po rozstaniu z żoną, choć wciąż głupio się spodziewa, że Mona do niego wróci. Ważną postacią jest także ojciec Kurta, w bardzo typowy dla siebie sposób sprawiający synowi potężne problemy. Po prostu czysty anarchista, ot co. Bez wątpienia jedna z najważniejszych i najfajniejszych postaci w serii.
Dobrze się czyta także ze względu na obecność niejakiego Rydberga, czyli wielkiego wzoru policjanta, który jest bezpośrednio odpowiedzialny za sposób pracowania i myślenia Wallandera. Sama historia tu przedstawiona nie odbiega jakością od późniejszych książek, oczywiście z zaznaczeniem, że to rzecz o wiele krótsza, ale wcale nie skromniejsza, bowiem intryga jest zakrojona na imponującą skalę, jak na rozmiar opowiadania. W przeciwieństwie do “Mężczyzny na plaży. Śmierci fotografa” “Piramidę” szczerze polecam.
Pyramiden, W.A.B. 2011, wydanie elektroniczne: 144 strony
Strona książki na LubimyCzytać.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)

