Myślę, że od razu trzeba wyjaśnić jedną rzecz: choć w tytule występuje magiczna dla wielu nazwa Fire Emblem (#FE, lub sharp FE), gra nie ma nic wspólnego z taktycznym jRPG. Całe Fire Emblem ogranicza się do wystąpienia w produkcji bohaterów znanych z cyklu, głównie z odsłon Shadow Dragon oraz Awakening.
Tokyo Mirage Sessions #FE Encore to remaster gry wydanej na Nintendo Wii U. Teraz, gdy Switch znacznie przebił sprzedażą Wii U gra ma wreszcie szansę dotrzeć do szerszego grona fanów, a szczególnie fanów serii Persona, do których się zdecydowanie zaliczam.
Bowiem TMS#FEE to nic innego, jak specyficznego rodzaju Persona. Gra należy do świata przedstawionego w cyklu Shin Megami Tensei, a rozgrywka przypomina Persony właśnie, konkretnie te od części trzeciej - najlepsze. Ponadto widać tu wielki wpływ na cykl Persona, ewidentnie testowano tu elementy, które potem znalazły swoje miejsce w ostatniej póki co, piątej odsłonie serii.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Atlus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Atlus. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 16 kwietnia 2020
niedziela, 3 marca 2019
Pablos gracz: Strzelmy sobie w łeb, czyli dziwna Japonia w Personie 3
Persona 3 teraz, gdy ograłem zarówno czwartą, jak i piątą część, niestety nie robi już takiego wrażenia, jakie z pewnością wywoływała u graczy w momencie premiery. Jednak wciąż oferuje zabawę na dobrym poziomie, którą warto polecić fanom japońskich gier RPG. Jeśli jednak nie grałeś jeszcze w nowsze odsłony, zaklinam Cię na wszystkie świętości, graj chronologicznie! Będziesz mieć lepszą zabawę.
Bowiem o ile historie za każdym razem przedstawiają innych bohaterów (głównych, tło pozostaje podobne), tak rozwój systemu serii jest ciągiem zmian na lepsze, i po prostu wiedząc jak sprawy zostały rozwiązane w czwórce i piątce widać niedostatki trójki.
Bowiem o ile historie za każdym razem przedstawiają innych bohaterów (głównych, tło pozostaje podobne), tak rozwój systemu serii jest ciągiem zmian na lepsze, i po prostu wiedząc jak sprawy zostały rozwiązane w czwórce i piątce widać niedostatki trójki.
Pablos gracz: Teraz to już jestem fanbojem, czyli jak genialna jest Persona 5
Kiedy stosunkowo niedawno ukończyłem grę „Persona 4 Golden” wcale nie przypuszczałem, że tak szybko sięgnę po część piątą, wydaną stosunkowo niedawno. Wręcz przeciwnie; nie chciałem, ze strachu, że mi się bycie uczniem znudzi i nie będę w stanie docenić w pełni przygotowywanej prawie dekadę nowej odsłony. Mimo to pod koniec maja kupiłem swoją kopię, po części z tęsknoty za specyficznym klimatem japońskiej produkcji, a po części przez grę „Catherine”, przygodę dla dorosłych, za którą stoją ci sami twórcy. „Catherine” zauroczyła mnie grafiką i sposobem jej przedstawienia, ta gra jest wizualnym arcydziełem, i obserwacja tego, co dzieje się na ekranie jest dużą przyjemnością. Wiedziałem, że piąta Persona jest przygotowana w podobny sposób, że nie tylko grafika, ale całość prezentacji jest czymś wyjątkowym, i to także było dobrym bodźcem do zakupu.
Dla mnie i dla wszystkich fanów to powrót. Bowiem kolejny raz wcielamy się w ucznia szkoły średniej, nastolatka, który trafia do nowego miejsca. Tym razem miejscem akcji jest Tokio, nie żadna mała wioska, a powodem zmiany otoczenia dla bohatera jest fakt, że próbował pomóc napastowanej kobiecie. Ale Japonia jest jak Polska – karę ponosi ten, który się broni, nie atakujący. Typ dobierający się do kobiety okazał się politykiem, i bohater z wyrokiem trafił pod opiekę kogoś w rodzaju kuratora. Przez najbliższy rok będzie mieszkał na poddaszu kawiarni należącej do swojego nowego opiekuna, tym samym najbliższy rok spędzi w nowej dla siebie, tokijskiej szkole.
Dla mnie i dla wszystkich fanów to powrót. Bowiem kolejny raz wcielamy się w ucznia szkoły średniej, nastolatka, który trafia do nowego miejsca. Tym razem miejscem akcji jest Tokio, nie żadna mała wioska, a powodem zmiany otoczenia dla bohatera jest fakt, że próbował pomóc napastowanej kobiecie. Ale Japonia jest jak Polska – karę ponosi ten, który się broni, nie atakujący. Typ dobierający się do kobiety okazał się politykiem, i bohater z wyrokiem trafił pod opiekę kogoś w rodzaju kuratora. Przez najbliższy rok będzie mieszkał na poddaszu kawiarni należącej do swojego nowego opiekuna, tym samym najbliższy rok spędzi w nowej dla siebie, tokijskiej szkole.
Pablos gracz: Powrót do szkoły średniej, czyli wspaniała przygoda z Persona 4 Golden
Na przełomie wieków byłem szczęśliwym posiadaczem konsoli Sony PlayStation. Zapewniła mi ona wiele doskonałej zabawy, a z perspektywy czasu zauważam, że w owym czasie najlepszą zabawą były dla mnie japońskie RPG. W przeważającej większości ogrywałem tytuły SQUARESOFT’u, ale nie była to jedyna firma robiąca doskonale gry. Wśród innych producentów na zawsze zapamiętałem firmę ATLUS, dzięki grze, która na mojej płycie (rzecz jasna „kopii zapasowej”) opisana była jako Persona 2. Tytuł wciągnął mnie bez reszty, i na zawsze zapamiętam uczucie rozczarowania i pustki, jakiego doznałem, gdy gra ładnie napisała mi: „please insert disc 2”. A ja rzecz jasna miałem tylko jedną płytę…
Po przygodzie z szarą konsolą Sony na długi czas musiałem porzucić granie na telewizorze. Jednak gdzieś w tle byłem świadom tego, co się dzieje. I w ten sposób docierały do mnie informacje, że seria Persona zdobywa coraz większa popularność, a kolejne epizody prezentują coraz to wyższy poziom. Teraz, gdy pół świata zagrywa się w piątą już odsłonę, ja postanowiłem sięgnąć po część czwartą, pierwotnie wydaną na konsolę PlayStation 2, potem jednak odrobinę rozbudowaną z myślą o przenośnej PlayStation Vita.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



