Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marginesy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marginesy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 stycznia 2024

Ałbena Grabowska - Uczniowie Hipokratesa, tom 2. „Doktor Anna”

Bardzo podobał mi się „Doktor Bogumił” i z przyjemnością donoszę, że „Doktor Anna” w niczym poprzedniemu tomowi nie ustępuje. Przy czym od razu dodam, że wcale nie trzeba znać historii Bogumiła, choć występuje on nawet w kolejnym epizodzie, to powieści napisane są tak, że można czytać je w dowolnej kolejności.

„Doktor Anna” opowiada o lekarce, która pragnie praktykować medycynę w czasach, gdy kobiet lekarzy po prostu nie ma. Na zachodzie dopiero szlak jest przecierany i Anna niejeden wysiłek będzie musiała podjąć, by cel swój osiągnąć. Anna Tomaszewicz-Dobrska jest tak w ogóle postacią historyczną, więc mamy tu super bonus - powieść historyczna poza scenerią przedstawia postać, o której nigdy nie słyszałem, a o której słyszeć powinniśmy wszyscy: pierwszej kobiecie z dyplomem lekarskim na ziemiach polskich w historii.

Jest zatem powieść o medycynie, ale i o emancypacji, w tle spotkamy i Sienkiewicza, i Prusa, i Orzeszkową czy Dąbrowską… A ponadto również masę innych ciekawych informacji, chociażby o tym jak wygląda harem sułtana w XIX wieku, doktor Anna staje bowiem przed koniecznością leczenia jego żon.

Świetna powieść, nie tylko dla fanów dobrych historii czy powieści historycznych. Za mało się mówi o Polkach, które torowały drogę kobietom do zdobywania najróżniejszych stanowisk, przecierały szlaki by dziś możliwość praktykowania przeróżnych profesji była tak oczywista dla obu płci. A droga do pełnego równouprawnienia daleka, promujmy więc tym bardziej prawdziwe bohaterki.

Doktor Anna
Marginesy 2021

środa, 1 grudnia 2021

Ałbena Grabowska - "Matki i córki"

Bohaterka powieści przedstawia siebie jako czterdziestolatkę i powraca do czasów, gdy była dzieckiem. Wspomina prababcię, której młodość przypadła na czasy sprzed pierwszej wojny światowej, babcię, która spędziła czas kolejnej wojny w obozie koncentracyjnym oraz matkę, która nie chce poruszać tematu ojca bohaterki. Jego brak, jak i brak szerszych informacji o dziadku i pradziadku niemalże definiuje życie protagonistki, a autorka w kolejnych rozdziałach zabiera nas na podróż przez koleje losu każdej z kobiet. 

Trudno było mi się oderwać od lektury, Ałbena Grabowska pisze w sposób mocno przykuwający do fotela. Człowiek niemalże zaczyna sobie planować dzień tak, by czas przy jej powieści był punktem kulminacyjnym całej doby. Historie z zesłania na Syberii czy przerażające opowieści o tym, co działo się w obozie koncentracyjnym nie są tym, czego czytelnik mógłby się spodziewać. Jest wiele książek o tej tematyce, i niestety często prowadzą fabułę podobnie, kolejny raz prezentując nam okrutne zachowania spod znaku “ludzie ludziom zgotowali ten los”. Na szczęście w przypadku “Matek i córek” dramatyczne treści są jedynie tłem dla historii znacznie ciekawszych - prezentacji losów bohaterek, każdej postawionej w innej sytuacji, każdej inaczej reagującej na to, co się przytrafiło. 

Prócz wojen i związanych z nimi dramatów poznamy także losy matki bohaterki (czasy PRL) i jej samej, a całość ułoży się w nieźle skonstruowaną historię, której autorem mógł być tylko… chciałem napisać, że tylko wiek XX, ale wyglądam za okno, czytam nagłówki portali i nie, jednak nic się nie zmieniło. Te dramaty dzieją się cały czas, cywilizacja, etyka i kultura okazała się kłamstwem, a to, co przeżywały bohaterki “Matek i córek” zaczyna się od tego, co dzieje się tu i teraz, obok nas. Polecam zatem świetną lekturę na nasze czasy, może sprowadzenie różnych rodzajów cierpienia do wyrazistych bohaterek książki wpłynie jakoś na czytelnika, obudzi w nim jakąś strunę tkwiącą do tej pory w letargu spowodowanym pozorną wolnością i dobrobytem.

Marginesy 2019

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Komisarz Jakub Mortka po raz pierwszy - "Podpalacz" (Wojciech Chmielarz)

Bohaterem “Podpalacza” jest komisarz Jakub Mortka, policjant z Warszawy. Musi odnaleźć człowieka, który podpalając kolejne domy w okolicy doprowadził do śmierci przebywających w nich mieszkańców. Tym, co mnie interesowało jednak jest nie tyle kryminał, co bohaterowie. I tu z radością donoszę, że “Podpalacz” stanowi bardzo obiecujące otwarcie, bowiem sam Mortka, jak i jego koledzy i znajomi z komendy to ludzie z krwi i kości.

Komisarza poznajemy już po rozwodzie, w dość stereotypowej sytuacji gliny, którego praca pochłaniała tak bardzo, że nie potrafił utrzymać rodziny w komplecie. Teraz pomieszkuje ze współlokatorami w wynajętym mieszkaniu, fajna polska rzeczywistość - koleś, który ma do czynienia ze zbrodnią zarabia tyle, by po opłaceniu alimentów móc sobie wynająć pokój ze studentami. 

Autor bardzo sprawnie konstruuje fabułę tak, by wszystkie elementy, wszyscy zaprezentowani bohaterowie i poruszone motywy albo trafiły na swoje miejsce, albo stanowiły obietnicę na później, na kolejne epizody cyklu o Jakubie Mortce. Lektura “Podpalacza” jest przyjemnością, Mortki wcale nie da się ot tak polubić, jego zaniedbania są imponujące, ale łatwe do strawienia, bowiem Mortka jest po prostu człowiekiem i tak, jak potrafi opieprzyć innych, tak sam często na opieprz zasługuje. 

Największym atutem książki według mnie jest idealne połączenie powieści o ludziach ze zbrodnią. Podpalenia nie są jedynie tłem do pokazania ciekawych postaci; z czasem gdy czytelnik zaczyna łączyć fakty, to oczekiwania względem życiowych decyzji bohatera dorównują oczekiwaniom związanym ze sprawą. A autor świetnie się bawi, na sam koniec oferując nam taką petardę, że nie można zrobić nic innego, jak po zapoznaniu się z epilogiem natychmiast sięgnąć po kolejną część cyklu o komisarzu Mortce.

Podpalacz
Marginesy 2018