Pierwsza powieść Jamesa Thompsona o fińskim policjancie Kari Vaara była mniej więcej typowa, klasyczna, z dość realistyczną zbrodnią i bohaterami, którzy faktycznie mogą istnieć, byli rzeczywiści. Jednak potem autor zaczął odjeżdżać w stronę totalnej fikcji, w ciągu chwili robiąc ze zwykłego policjanta postać, o rolę której spokojnie starać mógłby się Stallone, Schwarzenegger czy inni gwiazdor kina akcji lat 80. Biel Helsinek to była rzecz pisana jakby na zamówienie, którego celem było zrobienie z realizmu pośmiewiska, a tom czwarty – Krew Helsinek – to dowód, że owo zamówienie przyniosło efekt i autor dostał kolejne.
Nie dość, że stanowisko bohatera, jako policjanta nawet nad ministrem sprawiedliwości, jest kompletnie wyssane z palca, to jeszcze prymitywizm postaci, brak wyobraźni plus brak umiaru u autora powodują, że powieść ta to stek bzdur. Mamy tu zagrania nawet nie z amerykańskiego filmu, ale amerykańskiego słabego serialu sensacyjnego: masę dwudziestolatków już posiadających po minimum dwa fakultety, samych twardzieli którym na życiu własnym nie zależy, którym kobiety same wchodzą do łóżek i jeszcze płaczą, że bohater jednak po ciężkiej wewnętrznej walce postanawia pozostać wiernym żonie… Jakaż to postać, która przeżywa te wewnętrzne cierpienie, zdając sobie sprawę z bólu, jaki sprawił tym postępowaniem bliskiej współpracowniczce, ten dramat, ach! Złamany nos nastawia się na trzy razy przy pomocy ołówka (ewentualnie długopisu, ale to w ostateczności), a o życiu i śmierci decyduje się zakąszając litry wypijanej wódki.
Stek bzdur. I bawiłem się doskonale, westchnienia politowania jednocześnie były westchnieniami może nie zachwytu, ale uznania, docenienia pisarza, który widać świetnie się bawi. Czasem się tak mówi, że coś jest tak złe, że aż dobre. No właśnie Krew Helsinek jest taka; ktoś, kto przepada za kinem akcji z lat 80. raczej nie będzie powieścią zawiedziony, bzdury czasem potrafią bawić, i przy tym być bardzo dobrym relaksem.
Helsinki Blood
Amber 2016
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James Thompson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James Thompson. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 28 lutego 2019
sobota, 17 sierpnia 2013
James Thompson - "Biel Helsinek"
James Thompson, Amerykanin na stałe mieszkający w Finlandii, stworzył postać Kariego Vaary w jednak bardzo amerykańskim stylu. Pierwszy tom, “Anioły śniegu”, może jeszcze da się nazwać kryminałem “tradycyjnym”, drugi jednak wędruje niebezpiecznie w kierunku czystej akcji (“Jezioro krwi i łez”), by wreszcie w “Bieli Helsinek” pokazać wszystkim jak wielkim fanem kina lat 80. autor jest. Pisarz stworzył tu tak wiele nielogiczności i podpiął ogromną większość wydarzeń pod tak proste wyjaśnienia, że naprawdę bym się źle bawił... gdyby nie to, że też uwielbiam kino z lat 80.
Obiektywnie jednak muszę z żalem stwierdzić, że fabuła jest przerażająco słaba. Kontynuując wątki tomu drugiego Kari zostaje szefem kompletnie tajnej organizacji pseudo-policyjnej, mającej na celu zwalczanie przestępczości przy pomocy brutalnych metod, bez zastanawiania się i bez ponoszenia konsekwencji. Naiwność tego rozwiązania to pierwszy, największy błąd pisarza. Drugim jest wymyślenie sposobu, dzięki któremu Kari to wszystko zniesie pod względem psychicznym. Nie napiszę o co chodzi, to nie byłoby ładne z mojej strony, jednak według mnie tenże sposób to kolejny przykład - znowu - naiwności. A nawet braku wyobraźni.
Cała książka to jak jeden wielki zlepek filmów z Arnoldem Schwarzeneggerem czy Sylwestrem Stallone. Tak Kari, jak i jego koledzy to po prostu banda brutali, mają setki fajnych gadżetów i wszystko im wolno. Stałe rozmowy czy to z premierem, czy też ministrem tylko podkreślają totalną nierzeczywistość wydarzeń.
Pisarz po prostu odleciał, zdrowo odleciał. Coraz więcej neonazizmu zarówno w samej Finlandii, jak i w ogóle w Europie spowodowało, że chcąc napisać o potworności tego zjawiska zapomniał o podstawowych zasadach kreacji, zupełnie zniszczył swojego bohatera a także swój wizerunek jako interesującego przykładu Amerykanina, który pokochał Skandynawię. Tenże Amerykanin siedzi w nim jednak bardzo głęboko, powieść nadaje się tylko do rozrywki, nie wywołuje w tym paskudnym temacie żadnych refleksji (a powinna!), a najgorsze jest to, że mimo ponownego zastosowania cliffhangera wcale nie jestem ciekaw co było dalej. Polecam tylko fanom specyficznej rozrywki o twardzielach jak Clint Eastwood czy inny Bruce Willis w roli samotnych, twardych policjantów. Fanom kryminału jako takiego czy nawet dramatu powieść z żalem odradzam, strata czasu.
Helsinki White
Amber 2013
Amber 2013
poniedziałek, 19 listopada 2012
James Thompson - "Jezioro krwi i łez"
Drugi tom przygód inspektora Kariego Vaary pod każdym względem wydaje mi się być lepszym od pierwszego. Nie tylko sama historia tu opowiedziana jest ciekawsza (choć wciąż pozostajemy w świecie zaspokajania najróżniejszych fantazji, chwilami więc jest dość monotematycznie), ale autor przedstawia też o wiele bardziej interesujących bohaterów. No i sam Kari - to bardzo ostry człowiek, który na dalekiej północy, gdzie niewiele się dzieje, był spokojnym wielkoludem z odznaką i bronią. Teraz, po przeprowadzce do Helsinek, jest dwumetrową katastrofą w ciągłym ruchu, upierdliwym policjantem, który bez wahania straszy, grozi, uderza, ogólnie rzecz biorąc robi krzywdę.
Żeby nie było nudno, ani żeby autora nikt nie oskarżał o kopiowanie siebie samego, zamiast jednej historii kryminalnej mamy tu aż dwie. Po pierwsze inspektor musi rozwiązać sprawę brutalnego morderstwa kobiety (tak, znowu). Po drugie, otrzymał zadanie zbadania przeszłości jednego z fińskich bohaterów narodowych, dziewięćdziesięcioletniego starca, który onegdaj mordował hurtowo Ruskich. O, przepraszam, Sowietów. Jest to pretekstem do zapoznania się z dość słabo promowaną u nas historią Finlandii - odzyskaniem niepodległości, wojnami z ZSRR, a także przymierzem z hitlerowskimi Niemcami. I ta historia naprawdę wciąga.
Nie mniej od morderstw i zbrodni wojennych ciekawe są losy Kariego. Jego żona lada chwila będzie rodzić. Po przeprowadzce do stolicy musi odnowić kontakt z bratem, lekarzem, inaczej będzie jakoś tak głupio. Ponadto w odwiedziny przyjeżdża amerykańskie rodzeństwo Kate, jego żony. Każda z tych osób ma do pokazania pewien dramat, który powoduje, że postaci są bardzo autentyczne. Co jest bardzo potrzebne, bowiem im dalej patrzymy na część kryminalną, tym bardziej przypomina ona klasyczną gmatwaninę rodem z filmu sensacyjnego należącego do cyklu “zabili go i uciekł”. Na szczęście autor doskonale gra swoimi bohaterami na emocjach czytelnika, i na końcu, gdy kryminałowi śmiało mówimy: “żegnaj”, postaci jest znacznie trudniej pozostawić, nie brakuje i cliffhangera, przez który sięgnięcie po tom kolejny jest raczej oczywistością. O ile wiem “Helsinki White” już są w sprzedaży, tylko czekać na polskie tłumaczenie i elektroniczną wersję... mogliby się pospieszyć :-)
Lucifer's Tears
James Thompson
Amber 2012
wydanie elektroniczne: 304 strony
Strona książki na LubimyCzytać.pl
niedziela, 18 listopada 2012
James Thompson - "Anioły śniegu"
Inspektor Kari Vaara stanął kiedyś naprzeciw człowieka uzbrojonego. Musiał zabić, lub zostałby zabity. Akcja skończyła się roztrzaskanym przez kulę kolanem, które na zawsze wykluczyło go z funkcji patrolowego. Jednak za skuteczność został odznaczony medalem i pozwolono mu wybrać sobie nagrodę. Stwierdził, że z Helsinek wraca na prowincję, do swojej rodzinnej miejscowości położonej 170 km za kręgiem polarnym. Tam będzie detektywem.
Akurat trwa Kaamos, fińska noc polarna. Pół roku w ciemności. Dzięki książce Thompsona każdy z nas ma okazję doświadczyć jej depresyjnego klimatu na własnej skórze. W miasteczku dzieją się straszne rzeczy. Jednak nie w sensie kryminalnym - straszna jest codzienność, depresja zbiera ogromne żniwo. Okazuje się, że w Finlandii istnieje największy odsetek samobójstw w Europie. Finowie wcale też nie są ciepłymi ludźmi, są zamknięci w sobie, nie pragną pomocy w przeżywaniu tragedii, a wszystko to może mieć niebezpieczne skutki, zwłaszcza na tle rozgrywającego się dramatu. Młoda, przepiękna, czarnoskóra kobieta zostaje brutalnie zamordowana. Inspektor Vaara zabiera się do pracy, jednak z każdą kolejną odkrytą informacją wygląda na to, że jest najmniej odpowiednią osobą do kierowania śledztwem...
“Anioły śniegu” to książka napisana przez Amerykanina, jednakże od lat mieszkającego w Finlandii, i kompletnie zakochanego w tym kraju. Stąd też w książce znajdziemy całkiem sporo porównań między policją ze Stanów i z dalekiej północy, a także między otwartymi ludźmi z Ameryki i zamkniętymi w sobie, milczącymi Finami. Dzięki temu lektura jest przyjemna, ciekawa, nie nudzi. Sama zagadka z pewnością nie wywołałaby takiego zaangażowania z mojej strony, jak właśnie przedstawione tu zwyczaje oraz postaci. Polecam fanom kryminału, thrillera i dalekiej, zimnej północy.
Snow Angels
James Thompson
Amber 2012
wydanie elektroniczne: 253 stron
Strona książki na LubimyCzytać.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)



