Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jakub Ćwiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jakub Ćwiek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 października 2011

Jakub Ćwiek "Ofensywa szulerów"

“Ofensywa szulerów” to dość nietypowa pozycja, bo na dobrą sprawę jest bardziej prologiem, niż pełnoprawną opowieścią. Autor przedstawia nam trzy postaci w czasach po zakończeniu drugiej wojny światowej, a książka dzieli się na trzy części: każdy bohater otrzymuje czas na zaprezentowanie siebie samego według klucza wyznaczonego przez tajemniczego pracodawcę. I owe trzy historie opowiedziane własnymi słowami przez trójkę postaci są w zasadzie treścią książki, możemy się jedynie domyślać co będzie potem, epilog kończący ów “sporej wielkości prolog” wyjaśnia akurat tyle, by temu, komu opowieści się spodobają narobić chęci na więcej.

Co ciekawe, jak się okazuje nasi bohaterowie to postaci jak najbardziej autentyczne. Jasper Maskelyne był brytyjskim iluzjonistą, który próbował swoich sił w realnej walce z nieprzyjacielem, Jan Zumbach to polski pilot z Dywizjonu 303, a Leni Riefenstahl to niemiecka reżyserka, na której do końca przeraźliwie długiego życia ciążyła sława tej, która tak doskonale tworzyła propagandowe filmy Hitlera. Autor świetnie się bawi w swoich opowieściach mieszając fakty z fikcją i niezależnie od tego, czy czytelnika historie wciągną, czy okażą się nużące, trzeba mu przyznać, że robi to z pasją. Na oficjalnej stronie książki dopowiada nam co nieco i pewne fakty czytelnikowi uświadamia: Agencja Wydawnicza Runa, Ofensywa szulerów

Doceniam zaangażowanie pisarza i jestem pod wrażeniem umiejętności przekształcenia swojej pasji w powieść, dzięki której każdy czytelnik łyknie nieco nieznanych faktów. Ja na ten przykład uprzednio nie słyszałem o żadnej z tych postaci, a jak spojrzeć w sieć to wyraźnie widać, że są one znane znacznie szerszemu gronu, niż tylko zapalonym historykom. Także uznaję książkę za dobrą, choć same historie mnie nieszczególnie zainteresowały, czytałem “jednym okiem”, bez większego zaangażowania, tak samo nie czekam na tom kolejny. Mimo to myślę, że wielbicielom tego typu opowieści, nieco, powiedzmy, sowizdrzalskich, “Ofensywa szulerów” zapewni mnóstwo przyjemności.

Ofensywa szulerów, Runa 2009, wydanie elektroniczne: 207 stron

Strona książki na Fantasta.pl
Strona książki na LubimyCzytac.pl

czwartek, 14 października 2010

Jakub Ćwiek, Kłamcy tom 3: "Kłamca 3. Ochłap sztandaru"

Trzecia książka opowiadająca o przygodach nordyckiego bóstwa Lokiego jest jednocześnie pierwszą powieścią, zamiast zbiorem opowiadań. Niestety mimo nagromadzenia sporej ilości wątków i bohaterów, jako całość stoi zdecydowanie niżej od poprzedników.

Tym razem do gry wkracza Lucyfer, którego nieobecność mogła niektórych czytelników zastanawiać. W powieści ważyć będą się losy całej ludzkości w klasycznej, biblijnej wersji apokalipsy. Nasi bohaterowie zostali rozrzuceni w świecie, część przebywa w Stanach, inni w Europie, sam Loki natomiast zwiedza zaświaty, jak zwykle knując i manipulując kim tylko się da, a wszystko ku chwale Nieba – na celowniku jest niemowlę, sam Antychryst.

Autorowi znowu udało się w tekst wpleść sporo odnośników do popkultury (zegarek Bonda wisi na kangurku), przyjemnie też wyszedł Lucyfer jako postać. Szkoda tylko, że reszta ferajny z piekła jest już taka typową bandą kretynów i idiotów, podobnie jak przyjemności nie sprawia poznawanie zaświatów, gdzie Loki napotyka bóstwa, bodajże celtyckie. Nawet jeden z najfajniejszych tematów, czyli prawdziwe, autentyczne zombie, tutaj są jakieś nijakie, pozbawione polotu. Czytelnik ziewa niebezpiecznie często...

Najciekawsze jednak jest to, że „Ochłap sztandaru” wcale nie kończy przygód Lokiego. Jak się okazuje po przeczytaniu dziesięciu rozdziałów, będzie tom kolejny, który dopiero kwestię apokalipsy wyjaśni. Liczę, że wyjaśni też pozostałe niedopowiedziane kwestie i wyjaśni je w dobry sposób, bowiem ostatnie zdania książki zamiast fajnej opowieści przypominają niestety marny scenariusz amerykańskiego filmu klasy D.

Kłamca 3. Ochłap sztandaru, Fabryka Słów 2008, 272 strony

Strona książki na Fantasta.pl
Strona książki na LubimyCzytac.pl

poniedziałek, 11 października 2010

Jakub Ćwiek, Kłamcy tom 2: "Kłamca 2. Bóg marnotrawny"

Drugi tom Kłamcy zbudowany jest na dokładnie takich samych zasadach, jak część pierwsza. Kolejne rozdziały-opowiadania prezentują przygody Lokiego w chronologiczny sposób, znajdziemy jednak też sporo retrospekcji wyjaśniających kto z przeszłości boga kłamstwa i dlaczego go aktualnie nienawidzi.

Akcja toczy się błyskawicznie, autor nie dzieli opisami na lewo i prawo, skupiając się na budowaniu przede wszystkim doskonałych dialogów oraz jak najszerszym wykorzystywaniu szeroko pojętej popkultury (naziści z Illinois, Herakles-aktor czyli Leon Negerblack, spektakl o życiu Jezusa będący coraz bardziej swobodnym nawiązaniem do "Ojca Chrzestnego").

W drugim tomie zostają nagrodzeni także ci czytelnicy, którzy zwrócili uwagę na kilka niewyjaśnionych do końca kwestii z części poprzedniej. Autor serwuje nam powrót do sprawy bożka Anubisa, dowiemy się także więcej o anielskich piórach. Żeby nie było monotonnie zostało wprowadzonych kilku nowych bohaterów, w miarę upływu stron zajmujących coraz więcej miejsca i będących dobrym przykładem na umiejętność pisarza w tworzeniu nieskomplikowanych, lecz ciekawych postaci.

W internecie ogromna większość opinii na temat drugiego tomu Kłamcy brzmi mniej więcej tak: książka jest jeszcze lepsza od poprzednika. I nie sposób się z takimi opiniami nie zgodzić, po zakończeniu lektury ręka sama sięga po część trzecią.

Kłamca 2. Bóg marnotrawny, Fabryka Słów 2006, 296 stron

Strona książki na Fantasta.pl
Strona książki na LubimyCzytac.pl

niedziela, 10 października 2010

Jakub Ćwiek, Kłamcy tom 1: "Kłamca"

Bohater książki, na którą składają się bardziej kolejne opowiadania, niż powiązane jednym wątkiem rozdziały, to Loki – znany z mitologii skandynawskiej bóg zniszczenia, śmierci i oszustwa. Doskonały manipulant, obdarzony sporym wdziękiem, dzięki któremu potrafi tak omotać inne bóstwa, że zawsze wychodzi cało z przeróżnych opresji.

Pomysłem autora było połączenie postaci skandynawskiego bóstwa z naszymi „rodzimymi” aniołami, wiarą (lub jak niektórzy by rzekli: mitologią) chrześcijańską. Ponieważ skrzydlatym posłańcom Jedynego Boga nie wszystko wolno, powinni wszak przez życie podążać drogą dobra i wybaczenia, zatrudniają Lokiego do typowej, mokrej roboty. Kolejne rozdziały-opowiadania opisują zadania, jakie przed nim stawia to Michał, to Gabriel. Będziemy mieli okazję poznać potężne bóstwa i demony starożytnych religii, ale i pomniejsze diabełki, nastawione po prostu na kuszenie do złego. Postaci wykreowane przez autora może nie posiadają skomplikowanych osobowości, mają za to inną, niemniej ważną cechę: dają się po prostu lubić. Mimo skrzydeł czy rogów bardzo przypominają ludzi, z wszystkimi ich wadami i zaletami.

Zgodnie z przeznaczeniem i swoimi poglądami na świat, Loki nie ma w zwyczaju głaskać ludzi po głowach i budować im przyszłość. Wręcz przeciwnie, jest niemalże pozbawiony ludzkich uczuć, interesuje go tylko on sam, i jego własne szczęście. Dlatego jest tak dobrym bohaterem, z którym niezwykle łatwo jest się identyfikować, a niektóre z zadań (spotkanie z niedoszłym samobójcą czy wigilia w towarzystwie przebranego za świętego Mikołaja Światowida i niczego nie podejrzewającej, zwykłej rodziny) potrafią zaskoczyć rozwojem wydarzeń, dzięki czemu na długo pozostaną w pamięci.

Autor często stosuje retrospekcje, dzięki którym poznamy wiele elementów składających się na przeszłość Lokiego, zaznajomimy się z nim bliżej. Książka charakteryzuje się także tym, iż jest coraz lepsza w miarę czytania. Kolejne opowieści oparte są na coraz ciekawszych, nieraz zaskakujących pomysłach w bardzo przyjemny sposób wykorzystujących postaci bóstw z różnych religii, lecz bez nachalnego wstawiania istot szerzej nieznanych, bez popisywania się znajomością wszelakich mitologii. „Kłamca” to czysta rozrywka, napisana dla radości czytelników, widać także, że radość sprawiała autorowi podczas tworzenia. Lekka lektura na wieczór pozostawiająca dobre wspomnienie.

Kłamca, Fabryka Słow 2005, 272 strony

Strona książki na Fantasta.pl
Strona książki na LubimyCzytac.pl