Kolejna książka, której bohaterem jest Paul Chavasse okazuje się - podobnie jak “Testament Caspara Schultza” i “Rok tygrysa” - całkiem sporą klapą. Pewnie, że niezwykle przystojny i utalentowany agent jest tak samo zabawny, skuteczny i czarujący jak zwykle, ale fabuła powieści jest niestety równie zaskakująca jak wydarzenia z polskiej telenoweli.
Tym razem akcja dzieje się w Albanii, Chavasse jak zwykle w towarzystwie przyjaciela staje do walki z komunistami i Enwerem Chodżą. Misja odzyskania posągu Czarnej Madonny jednak nie odbywa się z polecenia biura, agent podejmuje się zadania z powodu kobiety (bo jaki też mógłby być inny powód? Zachodni agenci NIGDY nie pracują dla pieniędzy, ZAWSZE dla idei!) i na zabawę z Albańczykami poświęca swój wyczekiwany od dawna urlop.
Książkę polecam tylko największym maniakom powieści przygodowo-sensacyjnej, wielbicielom Jacka Higginsa lub Paula Chavasse’a. Dla reszty czytelników lektura będzie rozczarowująca, bo nie ma tu nic, czego nie znalibyśmy wcześniej, Higgins zwyczajnie kopiuje sam siebie, w dodatku robi to bez wdzięku.
The Keys of Hell, PRIMA 1993, 144 strony
Strona książki na LubimyCzytać.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jack Higgins. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jack Higgins. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 maja 2012
niedziela, 20 maja 2012
Jack Higgins - "Testament Caspara Schultza"
Kiedyś zaczytywałem się powieściami Jacka Higginsa, a Paul Chavasse należał do moich ulubionych bohaterów tego autora. Dobrze wspominam „Mroczną stronę ulicy” i „Czas umierania”, nieco słabiej „Rok Tygrysa”. Tym razem udało mi się dostać pierwszą książkę z Chavassem w roli głównej, o tytule „Testament Caspara Schultza”.
Rzecz opowiada o niemieckich nazistach, którzy w kilkanaście lat po wojnie wciąż mają mocną pozycję w swoim kraju. Chodzi nie tylko o zbrodniarzy, ale o wielką sieć powiązań, jaką stworzyli hitlerowcom ich sympatycy – ludzie, którzy podczas wojny niekoniecznie brudzili sobie ręce, lecz dzielnie wspierali dążenia nazistów do opanowania Europy, potem świata, i eliminacji „niższych ras”.
Rozczarowanie przeżyłem już na początku, bowiem okazuje się, że Paul Chavasse w „Testamencie...” jest już tak samo doskonałym i wykwalifikowanym agentem Biura jak w kolejnych częściach. Także nie ma okazji poznać jego przeszłości, poza powtórzeniem tych informacji, które doskonale czytelnik zna.
Reszta powieści prezentuje się znośnie, choć całość należy do tych książek Higginsa, które niestety mają przewidywalną fabułę. Sporo trupów, konkretni wrogowie, spisek, miłość, śmierć, chęć odejścia z Biura – znamy miliony takich pozycji. „Testament Caspara Schultza” to rzecz raczej dla fanów samego Jacka Higgisa czy Paula Chavasse, niż dla fanów ogólnie i szeroko pojętej powieści przygodowo-sensacyjnej – ci ostatni będą zawiedzeni i rozczarowani, bo książka oferuje po prostu zbyt niewiele.
The Testament of Caspar Schultz, Wydawnictwo ART, 156 stron
Strona książki na LubimyCzytać.pl
Rzecz opowiada o niemieckich nazistach, którzy w kilkanaście lat po wojnie wciąż mają mocną pozycję w swoim kraju. Chodzi nie tylko o zbrodniarzy, ale o wielką sieć powiązań, jaką stworzyli hitlerowcom ich sympatycy – ludzie, którzy podczas wojny niekoniecznie brudzili sobie ręce, lecz dzielnie wspierali dążenia nazistów do opanowania Europy, potem świata, i eliminacji „niższych ras”.
Rozczarowanie przeżyłem już na początku, bowiem okazuje się, że Paul Chavasse w „Testamencie...” jest już tak samo doskonałym i wykwalifikowanym agentem Biura jak w kolejnych częściach. Także nie ma okazji poznać jego przeszłości, poza powtórzeniem tych informacji, które doskonale czytelnik zna.
Reszta powieści prezentuje się znośnie, choć całość należy do tych książek Higginsa, które niestety mają przewidywalną fabułę. Sporo trupów, konkretni wrogowie, spisek, miłość, śmierć, chęć odejścia z Biura – znamy miliony takich pozycji. „Testament Caspara Schultza” to rzecz raczej dla fanów samego Jacka Higgisa czy Paula Chavasse, niż dla fanów ogólnie i szeroko pojętej powieści przygodowo-sensacyjnej – ci ostatni będą zawiedzeni i rozczarowani, bo książka oferuje po prostu zbyt niewiele.
The Testament of Caspar Schultz, Wydawnictwo ART, 156 stron
Strona książki na LubimyCzytać.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)

