poniedziałek, 11 marca 2013

Camilla Ceder - "Babilon"

Choć “Śmiertelny chłód” wspominam z przyjemnością, po lekturze nie powstrzymałem się przed wytknięciem kilku niewielkich braków, jakie delikatnie psuły mi zabawę. Z radością stwierdzam, że akurat tych, które mi przeszkadzały, w kolejnym tomie przygód Christiana i Sei już nie ma.

Tym razem bohaterowie są już parą, a ich związek wchodzi na kolejny poziom. Z tego też powodu będziemy świadkami dość klasycznych sytuacji, jakich wypada się spodziewać w momencie, gdy zaczynają się pojawiać nieco konkretniejsze pytania o przyszłość, wspólne mieszkanie, plany co do dzieci... Na szczęście Camilla Ceder “wyposażyła” Seję w zestaw cech, dzięki którym ten proces wcale nie jest typowy. Wszak w tym związku to ona pragnie mieszkać na totalnym zadupiu bez bieżącej wody, bez wygód, w zimnie - co czyni ją postacią zdecydowanie interesującą.

Bardzo podoba mi się to, że autorka nie zrobiła typowej mieszanki w stylu: on - policjant, ona - dziennikarka, zatem razem angażują się w pracę. Otóż nie, wręcz przeciwnie. Christian nauczony doświadczeniem z poprzedniej sprawy chce, by Seja trzymała się od kryminalnych zagadek z daleka, a ona się z takim postawieniem sprawy zgadza. Dlatego też akcja skupia się przede wszystkim na policjancie i jego kolegach - i tu znowu można się tylko zachwycać. Tak, jak w poprzedniej części, i tutaj autorka dała prawdziwy pokaz ciekawych postaci, z bardzo dobrze zbudowanymi charakterystykami. Praca w policji została pokazana z perspektywy zwykłych, szarych ludzi, którzy także miewają swoje problemy, a sposób ich przedstawienia powoduje, że z miejsca zaczynamy się z nimi identyfikować. Bohaterowie przypominają tych z prozy Mankella czy - jak ostatnio zauważyłem - pani Jungstedt: nie zapominamy o nich natychmiast po zakończeniu lektury, wręcz przeciwnie, chciałoby się od razu jakiejś kolejnej sprawy, by tylko popatrzeć, jak potoczyło się dalej ich często zagmatwane życie.

Zagadka kryminalna jest nieźle przemyślana, może nie oferuje takiego suspensu jak filmy Alfreda Hitchcocka, jednak dzięki dobremu wykonaniu i ciekawym postaciom można swobodnie się zagłębić w sprawę bez odczuwania dyskomfortu, co przytrafiło mi się w tomie pierwszym. Z radością stwierdzam, że na “Babilon” warto było czekać, nie tylko bowiem oferuje zajmującą historię spod znaku kryminału, ale przede wszystkim ciekawych bohaterów, którzy mają bardzo ludzkie problemy i niejednego można się o ich rozwiązywaniu dowiedzieć.

Babylon
Czarna Owca 2012

1 komentarz:

  1. nigdy nie słyszałam o tej pozycji i nie wiem czy sięgnę;)

    OdpowiedzUsuń